Miłość może mieć twoje imię, czyli "Until November"




Autor: Aurora Rose Reynolds
Liczba stron: 247
Wydawnictwo: EditioRed

November po napaści wyprowadza się do ojca, gdzie poznaje Ashera. Czy przypadkowe spotkanie może połączyć przypadkową dwójkę ludzi? Czy życie będzie dla nich łaskawe?

Dla jednych to zwykły romans, a dla mnie jest to historia wyciągnięta prosto z bajki. 
Asher swoją postawą zaborczego jaskiniowca pokazuje, że istnieją jeszcze na tym świecie mężczyźni, dla których najważniejsza jest miłość oraz osoba, której to uczucie wyznaje. W takim facecie jak nasz główny bohater można się zakochać, gdyż pewnie nie jedna dziewczyna chciałaby być przez niego rozpieszczana oraz być dowartościowana.
Natomiast November to dla mnie dziewczyna typu księżniczki, ponieważ sama nie wie, co dla niej lepsze i na co powinna się w swoim życiu zdecydować. Dość często w swoim zachowaniu przejawia faze "ciętego języka", który rozbawia czytelnika na każdym kroku.
Nasi bohaterowie poznają się przypadkiem, lecz nie takim zwykłym, bo odrazu trafia ich tzw. "grom z jasnego nieba". Ich więź jest tak silna, że nawet tragiczne wydarzenia nie potrafią ich rozdzielić, a wręcz ich jeszcze bardziej ze sobą wiążą. Można rzec, że takie uczucie się nigdy nie zdarza, ale ta dwójka pokazała, że w życiu może wydarzyć nawet to, co niespotykane i nierealne.
Dodatkowo zawarte w książce intrygii dodają jej mrocznego charakteru, co bardzo pobudza wyobraźnie czytelnika i doprowadza do wymyślenia różnych rozwiązań tej historii. Jak widać każdy z nas może dopowiedzieć sobie zakończenie takie jakie chce już w połowie książki. 
Zaskakującym elementem w tej historii jest użycie psa, a raczej wielkiej bestii, który w powieści ulokował sobie dobre miejsce, a nawet idealne, gdyż jego postać pokazuje, że każdy z nas powinien mieć czworonożnego obrońce.
Podsumowując książka "Until November" wzbudza wiele emocji, jednak najbardziej odczuwana jest miłość i wzajemne przyciąganie.  Odczuwa się również strach i mrok, ale w zdecydowanie już mniejszym stopniu. 
Według mnie jest to lekka, przyjemna historia, która idealnie przeskakuje z jednego wątku do drugiego, czego czytelnik nie odczuwa. Taka właśnie powieść zostanie pochłonięta przez czytelnika w jeden dzień, a może nawet w jeden wieczór. 
Moim zdaniem ta opowieść skradnie nie jedno serce, gdyż wciąga od pierwszej aż do ostatniej strony, ale również pięknie idealizuje miłość, której w dzisiejszych czasach jest mało na tym świecie. A taka miłość powinna być spotykana na każdym kroku, a nie w jednym na sto mil. 

Zdecydowanie tą książkę polecam wszystkim.

Moja ocena: 10/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Moje imię to twoja modlitwa, czyli "Uwikłani.Chandler"

Pokusa to twoje imię, czyli "Uwikłani.Pokusa"