Ból i cierpienie? To przede wszystkim "Prawo Mojżesza"



Autor: Amy Harmon
Liczba stron: 354


"Jeśli boisz się prawdy, nigdy jej nie znajdziesz. Ale nam to nie przeszkadzało. Nie chcieliśmy zostać znalezieni."

Nigdy bym nie pomyślała, że książka o tytule religijnym poruszy moje serce do głębi. Na początku było mi bardzo trudno przełamać się do tej historii. Nie czułam żadnych emocji, które przy innych porywały mnie już od pierwszej strony. W tej książce było inaczej i to całkowicie. Emocje odkryły się dopiero w połowie, a dokładnie w momencie, w którym wszystko się nagle urwało. Od razu pomyślałam "jak tak można?!" i czułam wewnętrzny gniew i smutek, który utwierdzał mnie, że ta historia pozostanie już do końca taka. Jednak doznałam wielkiego ździwienia, gdyż wszystko ruszyło dalej i to w zwolnionym tempie. Ale najbardziej poruszyło wszystko wewnątrz mnie. Cały ból i smutek, który czułam w środku doprowadziło do uzewnętrznienia wszystkich emocji poprzez łzy. I wiecie co?  Nie żałuję żadnej łzy wylanej aż do ostatniej strony, bo tylko w taki sposób w małym stopniu oczyściłam swoją duszę, która przeżywała silne katusze. A poza tym nie można żałować ani jednej łzy w naszym życiu, bo łzy to nie oznaka słabości, ale oznaka naszej silnej woli i tego, że potrafimy znieść wiele. Dlatego nigdy nie powinniśmy się ich wstydzić. 
Według mnie ta historia nie zakończyła się ani happy endem ani sad endem tylko pokazała jak kończyć się może prawdziwe życie, bo każde życie jest inne i dlatego każde kończy się inaczej i postrzegane jest na wiele sposobów. Tak samo jest z przeżywaniem tragedii i emocji, dlatego też każdy z nas może być taki jak Mojżesz lub Georgia, którzy pomimo wszystko potrafili dostrzec siebie i swoje uczucia. 


Za książkę dziękuję Editio Red i Helion bez których nie mogłabym poznać tak wspaniałej historii. 

Komentarze

  1. Sama jakiś czas temu miałam okazję czytać tę książkę i powiem szczerze, że była to jedna z tych książek, które zagłębiają się w umyśle człowieka na dość długi czas. Sięgałam po tę książkę z obawą, że mogę się rozczarować, jednak teraz nie żałuję, że mogłam ją przeczytać. To było cudowne doświadczenie i cieszę się, że poznałam tak świetną pisarkę. ;)

    Pozdrawiam,
    wercix99 z ksiazkowyswiatwyobrazni.blogsot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dzięki tej autorce można przeżyć najgłębsze emocje :)

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie. Mam tę książkę w planach, ale chyba przeczytam poza kolejnością ;)
    Zajrzyj do mnie w wolnej chwili
    poczytajka.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto przeczytać poza kolejnością :) i w wolnej chwili na pewno zajrzę :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Miłość może mieć twoje imię, czyli "Until November"

Moje imię to twoja modlitwa, czyli "Uwikłani.Chandler"

Pokusa to twoje imię, czyli "Uwikłani.Pokusa"